Read Ślepnąc od świateł by Jakub Żulczyk Online

lepnc-od-wiate

Zagadkowa, dynamiczna miejska odyseja, pełna zaskakujących zwrotów akcji i splotów wydarzeń, skłaniająca do zastanowienia, co znaczą w dzisiejszych czasach podstawowe wartości: miłość, przyjaźń czy wierność. A może raczej… ile kosztują?Zawsze chodzi wyłącznie o pieniądze. O nic innego. Ktoś może powiedzieć ci, że to niska pobudka. To nieprawda - oświadcza bohater najnowszeZagadkowa, dynamiczna miejska odyseja, pełna zaskakujących zwrotów akcji i splotów wydarzeń, skłaniająca do zastanowienia, co znaczą w dzisiejszych czasach podstawowe wartości: miłość, przyjaźń czy wierność. A może raczej… ile kosztują?Zawsze chodzi wyłącznie o pieniądze. O nic innego. Ktoś może powiedzieć ci, że to niska pobudka. To nieprawda - oświadcza bohater najnowszej powieści Jakuba Żulczyka. Ten młody człowiek przyjechał z Olsztyna do Warszawy, gdzie prawie skończył ASP. By uniknąć powielania egzystencjalnych schematów swoich rówieśników – przyszłych meneli, ludzi mogących w najlepszym razie otrzeć się o warstwy klasy średniej, niepoprawnych idealistów – dokonał życiowego wyboru według własnych upodobań: Zawsze lubiłem ważyć i liczyć.Waży więc narkotyki i liczy pieniądze jako handlarz kokainy. W dzień śpi, w nocy odbywa samochodowy rajd po mieście, rozprowadzając towar, ale także bezwzględnie i brutalnie ściągając od dłużników pieniądze, przy pomocy odpowiednich ludzi. Jego klientów, zamożnych przedstawicieli elity finansowej i kulturalnej, łączy przekonanie, że: Kokaina i alkohol kochają cię najbardziej na świecie. Bezwarunkowo. Jak matka, jak Jezus Chrystus, zmieniają nocne w miasto w panopticum ludzkich słabości i żądzy.Jakub Żulczyk w poruszający sposób ukazuje współczesną rzeczywistość, zdeformowaną do tego stopnia, że handlarz narkotyków staje się równie niezbędny jak strażak czy lekarz; jest nocnym dostawcą paliwa dla tych, którzy chcą – albo muszą – utrzymać się na powierzchni....

Title : Ślepnąc od świateł
Author :
Rating :
ISBN : 9788379436149
Format Type : Hardcover
Number of Pages : 519 Pages
Status : Available For Download
Last checked : 21 Minutes ago!

Ślepnąc od świateł Reviews

  • L.
    2018-11-22 01:27

    Nie wiem, jak on to zrobił. To najlepsza książka, jaką czytałam od dawna. Kwiecistość porównań, równowaga między humorem, a waleniem prosto w splot słoneczny, doskonały opis tego, co siedzi nam w głowach, ale wszyscy wstydzimy się do tego przyznać.Wartkość akcji jest majstersztykiem samym w sobie. Za końcówkę wręczyć należy wszystkie nagrody literackie i jedną więcej.Gdybym kiedyś napisała coś takiego, resztę życia spędziłabym, poklepując się po plecach i gratulując sobie świetnej roboty.Brawo, panie Żulczyk. Kłaniam się w pas. Zazdroszczę wszystkim, którzy dopiero będą czytać. Kto nie przeczyta, ten trąba. Poważnie.

  • Jane Bee
    2018-11-22 23:20

    Nie skończyłam, ale czytam w bólach. Czytam w imię mojej zasady "połowy", choć ledwo do niej dotrwałam. Bo na ogół nie dzieje się nic. Pan pełen gęby pełnej bluzgów, którymi nie przekazuje nic. Kurwa, dziwka, pizda, szmata, chuj. A co pomiędzy?Pomiędzy pełno wielozdaniowych, pełno ametaforycznych opisów. Nic nie wnoszących, nic nie przekazujących poza nabluzganą, melodramatyczną rzeczywistością. I nie wzrusza mnie jedna kurwa, wzrusza mnie że za ich szeregiem nic nie stoi, żaden przekaz, poza tym wymuskanym, tygodniami chuchanym.Polecam! Piętnastkom, które mają Tumblr czy Soup.io, ziejące pustką. Albo tym, co nie mają, gwoli pozyskania chwytliwej bazy.Jednak ja z niej chwyciłam ułamki, sekundowe półuśmiechy, poza ziewem i pójściem gdzie indziej.To jest książka dla żyjących w plastiku, których w nocy trafia, że żyją w plastiku, ale nic nadto.To jest książka napisana przez, i to bardzo tu widać, osobę spoza Warszawy, zachłyśniętą jej trującym nurtem. Ale tym, który sobie wybrała, więc siarap.Wreszcie - gdy ktoś ją chce porównywać do Najgorszego Człowieka Świata.. wiesz, Gośka uczucia opisywała, Kuba je wymyśla. I to czuć.Nie wiem, kiedy skończę. Tam niewiele się dzieje.

  • Russia_with_love
    2018-11-15 18:24

    Hm. Z Żulczykiem to jest chyba faktycznie tak, że albo się go kupuje z całym dobrodziejstwem inwentarza, albo wcale. Długo się wzbraniałam przed sięganiem po prozę Żulczyka i tak naprawdę nie wiem dlaczego. "Ślepnąc od świateł" już od pierwszych stron wciąga i zaskakuje (jak na powieść sensacyjną - bo tak to można chyba zaklasyfikować - przystało). Co prawda, rozmyślania głównego bohatera chwilami przypominały jakiś pseudointelektualny bełkot, ale widocznie taki był kaprys pisarza. Można to przetrawić, bo to kawał naprawdę dobrej prozy.

  • Joanna
    2018-11-24 23:17

    To wszystko już było, tylko lepiej napisane. Poza tym mam wrażenie, że było płacone od strony, albo edytor gdzieś zachlał ze smutku po czytaniu snów głównego bohatera i do tej pory się nie odnalazł. Jedyną świeżością opisy bandyterki, pewnie dlatego, że najbardziej wyobrażone. Zgrabne metafory służące głównie do nabijania się z hipsteriady niestety nie zmienią faktu, ze to tylko pozbawiona treści papka. Po której odbija się starą mielonką.

  • Anna Wysocka
    2018-12-02 18:41

    Świeżo po lekturze mam w sobie takie mieszane uczucie, że może nie powinna mi się podobać taka powieść klasy B. A jednak w intrygę niewielu kryminałów tak się dałam wciągnąć, jak w tę lekturę trzeciorzędną, która najwięcęj czasu poświęca mało właściwie śmiesznym szyderstwom z hipsteriady. Trudno. Wychodzi na to, że mam skrzywiony gust. I myślę, że chciałabym zobaczyć ekranizację.

  • Mike
    2018-12-05 21:25

    Książki sensacyjne powinny równać do tej, albo przynajmniej starać się ją przeskoczyć. Poza tym jest tu masa prawdy, ale chyba jestem zbyt dużym chujem, żeby się do tego przyznać.

  • Rafał
    2018-11-27 22:22

    Trudno coś jednoznacznie napisać o tej książce. Tzw. "wczesnego Żulczyka" nie czytałem. Podczas długiej lektury (a konkretnie odsłuchu w bardzo dobrej interpretacji Krzysztofa Skoniecznego) miałem momenty zażenowania i miałem momenty absolutnego zachwytu. Te drugie przede wszystkim za język - hasłem "słuch absolutny" szastają blurby rożnych książek, ale tu byłoby ono wyjątkowo trafne. Petarda bez jednej fałszywej nuty i koncert na bluzgi. Jako obraz Warszawy i kręcących nią nocą środowisk - dobra, nie będę ściemniał, sprawdza się, skoro teraz, po zakończeniu lektury, w głowie odpala mi się stopklatka za stopklatką. Mimo że bardzo czuć, że Żulczyk bardzo chce, żeby wstrzelić się w konwencję "książki, której bohaterem jest miasto". Gdybym za każde użycie frazy "to miasto" dostawał grosika, to... no nie wiem, miałbym dużo grosików w każdym razie. Niemniej, mimo tego nachalnego chciejstwa, efekt zostaje osiągnięty. Gorzej, że jednocześnie Żulczyk bardzo bardzo chce nas wytarzać we wszelkim możliwym brudzie "warszawki" - i mimo że czerpie z rzeczywistości (poniekąd aż nazbyt wymownie), to jest to jednak chwilami zbyt cyniczne, zbyt nastawione na efekt, zbyt jaskrawe. Po drugie niestety: bohater "Ślepnąc..." filozofuje, pretensjonalnie. I ocenia rzeczywistość, takoż. I ulewa mu się szowinizm na prawo i lewo. Można to zbyć: przecież to diler koksu, oceniajmy go w tym świetle. Niestety Żulczyk puszcza go samopas i w niepokojąco dużym stopniu bohater zdaje się porte-parole pisarza. A nawet jeśli nie aż tak, to te nieznośne filozowtręty i ten szowinizm (z pewnością charakterystyczny dla "tego środowiska", ale w ustach dilera z intelektualnymi aspiracjami trudniejszy do zbagatelizowania) urastają do rangi zasadniczego przekazu książki. Dlaczego mimo wszystko 4 gwiazdki? Dobre pytanie, skoro chwilami byłem gotów dać i 2. Ot, wygląda na to, że dla flowu, paru dobrych zdań i zapadających w pamięć obrazów jestem w stanie sporo znieść. Dla porządku do tych gwiazdek powinni pozwalać dostawiać duże minusy.

  • Izabela Dziugieł
    2018-11-28 02:43

    Po przeczytaniu pomyślałam: co za mrok udająca coelhioza.. nie byłam oryginalna. (Na fb już jest stronka: Żulczyk to Coelho dla hipsterów. Hyh.)Naprawdę chciałam żeby mi się podobała. Cenię za pomysł za to. Ale nie ma co się nadwyrężać szukając znaczeń i analizując. Jest jak jest. Rozrywka na wieczór.

  • Monika
    2018-12-01 00:34

    Powieść o tym, że gdy myślisz sobie, że już gorzej być nie może, okazuje się, że jednak owszem, może i to bardzo.

  • Dariusz Płochocki
    2018-12-12 01:24

    Nigdy nie miałem dobrego zdania o współczesnej literaturze w kraju nad Wisłą położonym pisanej. Jakie jest dzieło Jakuba Ż.? Na pewno dobrym czytadłem, dla osób lubiących zaglądać w to jak funkcjonuje świat "celebrytów", widzących rzeczywistość zywcem z filmow Pasikowskiego, świat pelen rownowaznikow zdan, ktorych pelne jest to dzielo. Szczepan Twardoch pisze w "polecajce" o zlozonych postaciach, poza glownym bohaterem takich tu jednak nie uswadczymy. Gangsterzy z problemami, postacie ludzi mediow i "kultury", wyjete zywcem z pudelka, kazdy kazdego chce sprzedac, ponura wizja zarowno Warszawy, jak i warszawki, wszystko w sosie z amfetaminy, kokainy, wódki i przekleństw. Tym ma byc wspolczesna literatura i polska proza? No coz skoro kogos to kreci i uwaza za genialne przejawy problemow dzisiejszego swiata, niech spokojnie doda jedna, czy dwie gwiazdki.Jedyne co rzeczywiscie zasluguje na glebsza refleksje to sny, szczegolnie dwa pierwsze, jako jedyne, tak do konca probuja wwiercic sie w psychike Jacka... P.S. Naprawde kogos tak mocno zaskoczylo zakonczenie? Chyba ktos stanowczo za malo ksiazek przeczytal w zyciu.D.P.

  • Kasia
    2018-12-03 02:45

    Do pożarcia w dzień jeden (mi zajęło trzy ;)). Jakaś tam plansza Miasta, trochę otchłani, od drugiej połowy Tarantino. Mimo, że kupiłam w Żabce, polecam! ;)

  • Greg
    2018-12-14 20:46

    Tak złe, że momentami nawet zabawne ;) Coelho, Wharton, Żulczyk, takie takie...

  • Bartosz Majewski
    2018-12-01 01:17

    Ależ to jest dobra książka. 519 stron a przeczytałem w dwa pociągi z Wrocławia do Warszawy i z powrotem. Czytajcie :)

  • NerwSlowa
    2018-11-26 22:45

    Jeżeli miałabym tę powieść oceniać jako mroczny kryminał w stylistyce noir połączony z brutalną powieścią narkotykowo-oniryczno-awanturniczą, to byłoby solidne 2,5 gwiazdki zaokrąglone do 3 ze względu na system oceniania Goodreads i na całkiem ładne wydanie.Niestety, sam Żulczyk ani - jak widać po okładce (nominacja do Paszportów Polityki) - wielu odbiorców książki tej nie postrzega w kategoriach średnio udanej sensacji, tylko jako powieść Mówiącą O Życiu I Wielkich Sprawach. A - chociaż bardzo mi z tego powodu przykro - w momentach, w których Żulczyk chce nam objawiać Wielkie Sprawy, wychodzi z tego lekka grafomania. Owszem, jest tu okej kompozycja, jest motyw potopu Warszawy jako pewnego katharsis, widać tu nawiązania do "Odysei", do "Opowieści Wigilijnej" do "Zbrodni i kary" (ze snami), Miłosz wpleciony w tekst (choć tutaj zupełnie bez sensu) też zawsze na plus. Tylko co z tego, jeżeli główny bohater jest po prostu odpychający, wszystkie postaci są odpychające, wszystkie wydarzenia są odpychające, a fabuła jest po prostu wydumana. Fabuła, która - chyba - ma przedstawiać Prawdę O Życiu, a jest jakąś fantazją na temat patologii, którą Żulczyk próbuje przedstawić jako normalność. Z każdej strony wybija pogarda - pogarda do ludzi, do Facebooka, do seriali, do normalności, do spokojnego życia, do każdego, kto jest niewykształconym robolem, i do każdego, kto jest przeintelektualizowanym hipsterem. Zgodzę się, że jako studentka lat 21 nie jestem może największym autorytetem do pisania o tym, jak wygląda normalne życie, ale na pewno nie tak. Nie czuję się lepsza po przeczytaniu tej książki, nie czuję, że dobrze spędziłam czas, jestem zmęczona festiwalem banału i prób przedstawiania mi jako odkrywcze tego, co jest tak naprawdę cały czas tym samym - frustracją i pogardą. Nie wiem, czy jest to kreacja autora, czy wynika to z jego stosunku do życia, ale nie chcę się w to zagłębiać. Nie uważam, że cały świat jest zły, wszyscy są źli, wszystko jest złe, i nikt nie przekona mnie, że tak jest; i przez to chyba się z Żulczykiem nie dogadamy. A szkoda, bo na swoim Facebooku poleca bardzo fajne książki i lubię jego gust literacki. Mam zamiar sięgnąć jeszcze po "Wzgórze psów", ale - jeżeli dalej będzie tam tak bardzo zauważalna ta nieznośna otoczka czegoś więcej niż literatury rozrywkowej - możliwe, że sobie podaruję. Jest tutaj kilka dobrych momentów, zawierających trafne (choć absolutnie nie odkrywcze) spostrzeżenia, ale co z tego, skoro część czyta się z zażenowaniem. Niestety - nie polecam.

  • Agata czyta książki
    2018-12-05 18:24

    Arcydzieło. Mistrzostwo. Chylę przed Żulczykiem czoła. Jest geniuszem jeśli chodzi o niepokojącą atmosferę i aż do bólu przyziemny realizm. Wulgaryzmy? Nie przeszkadzały mi w ogóle, a wręcz były potrzebne. Bez nich to nie byliby ci sami bohaterowie, przez to cała powieść straciłaby bardzo ważny element realizmu. A jest on potrzebny, by opowiedzieć o tym, jak wygląda życie w Warszawie nocą i jak to jest pragnąć bliskości, a jednocześnie dążyć do samotności. Majstersztyk, Panie Żulczyk, nie mogę przestać myśleć o tej książce.

  • Beata
    2018-11-28 22:47

    Jeśli ktoś jest miłośnikiem pływania w szambie to książka Żulczyka jest w sam raz dla niego (niej). Wtórna w swej tematyce, w swej treści nie wnosząca absolutnie niczego nowego, choć na pewno sprawnie napisana. "Ślepnąc od świateł" to płytkie (ale barwne popisy językowe) i szablonowe, postaci, które - zgaduję - mogą fascynować ludzi lubiących patrzeć na wypadki, przeglądać strony z plotkami, a w skrajnych przypadkach,ponadto przebywać z własnej woli w okolicach śmietników, toalet czy wywietrzników barów mlecznych. Szkoda czasu.

  • Jacek Bartczak
    2018-11-16 23:40

    Świetnie się czyta, książka wciąga, mimo, że ani przez chwilę nie czułem się przywiązany do tego co dzieje się bohaterami.Ciekawym doświadczeniem jest patrzenie na świat oczami bohatera, którego podejście do życia jest skrajnie wyrachowane, pozbawione wyższych idei.

  • Paweł Kardel
    2018-12-08 23:29

    Bardzo dobrze zbudowana osobowość głównego bohatera. Brutalna narracja świetnie oddaje klimat świata w jakim żyję bohater. Książka rozgrywa się powoli ale satysfakcjonująco. Przemawiająca raczej do młodszych odbiorców.

  • Michał Maliszewski
    2018-11-25 00:37

    Ależ to jest dobre!!! Nie mogę się doczekać kolejnych!

  • Sylwia
    2018-12-13 00:22

    Nie moja bajka, ostatnie strony już kartkowałam z nudów. Dodałam drugą gwiazdkę za niekiedy wyraziste opisy, ale całość nie przekonuje.

  • Aleksandra
    2018-12-05 01:18

    Chciałam sobie przypomnieć, czy mam ochotę na "Wzgórze psów" i jeszcze nie mam.

  • Dima
    2018-12-07 19:46

    Skończyłem ! 518 str., zajmujący do ostatnich stroń i - przeciw moim oczekiwanom bohater powieści przeżył, ale zostaje w więżeniu swojego życia jako diler kokaina na warszawskich ulicach. NIe spał i prawie nic nie zjadł przez 5 dniach, i opisanie tego procesu, tego linienia, jego koszmarów, jak rzeczywistość, koszmary, cała Warszawa i jego ciała zlewają się do czegoś nowego, to po prostu wspaniały. Bardzo polecam. Ale następnie coś po niemiecku :) I oczywisćie czekam na "Belfer"."Blind through the lights", Yes, I finished this really outstanding novel which is more a description about the melting process of a drug dealer with his environment, his body, maybe his soul - if existing at all, and especially with the whole city of Warsaw, like a skinning or a second adolescence in which he knew from the beginning that he will fail. "Like a machinery, once started you can not stop it, it has to be continued until the end".In polish media several pages are known where only quotes of this novel were discussed. As far as I know there is yet no english, german or slovakian issue, but if, I highly recommend (y)Zdjęcie użytkownika Dietmar Fischer.

  • m.
    2018-12-17 02:47

    jeśli to nazywają Coelho dla hipsterów to okazuje się że cały wszechświat współpracuje, żeby sprawić, że jestem najhipsterszym hipsterem w tym smutnym świecie.Żulczyk przykuł moją uwagę już przy Zrób Mi Jakąś Krzywdę, która była wspaniała, ale dla mnie była w niej jakaś przesada nie do przełknięcia. a Ślepnąc od Świateł zjadłam ze smakiem, ciesząc się z każdego zdania. jezu, jak to mi się podobalo.

  • Szymon
    2018-12-11 02:38

    5 gwiazdek głównie za przyjemność, jaką sprawiła mi ta lektura. Książka wciąga, jak drugoplanowi bohaterowie koks. Słabszych momentów nie ma, historia przez cały czas jest interesująca, choć nie oszukujmy się - historie takie jak ta są dość przewidywalne. Nie zmienia to faktu, że książkę czyta się tak, jakby oglądało się dobry film sensacyjny. Polecam i z fabuły nic nie zdradzam! :)

  • Bartosz
    2018-11-20 21:17

    elity - wyrosłe z pieniędzy w kraju niskich zarobkówobiekt marzeń, a co z tym idzie nienawiścitu - wyrzygany literami brud fantazji o nichjazda na pełnym wkurwiezbita gęsta masa obrzydzenia i zmęczeniai dostosowana do niego wizja świataz pełną konsekwencjąnieubłagalnie pociągniętą do końcaodprysk gniewu pękniętego polskiego społeczeństwacynizm przedawkowany

  • Bimali1
    2018-12-06 23:44

    Szybka, doskonała, napisana świetnym językiem, mroczna powieść. Bohater bezpardonowo i precyzyjnie opisuje otaczający go świat, sądząc że nad nim góruje. Myli się tylko co do jednego...siebie. Widać, że autor wie o czym mówi. Żulczyk. Muszę zapamiętać to nazwisko.

  • A.
    2018-11-19 01:23

    tak bardzo się starałam, ale po połowie dziękuję

  • Artur Łęczycki
    2018-12-03 02:41

    Na pewno inna. Nie ma lukru, ale czy nie ma przerysowania ? Nie wiem. Czyta się przyjemnie i można się wczuć oraz zrozumieć sporo. Polecam.

  • Kat
    2018-12-05 19:24

    zostanie mi po niej kilka cytatów, ale liczyłam na coś więcej niż mniej grafomańskie "pokolenie ikea".

  • tranc
    2018-11-15 19:39

    Idealne 3,5/5.